Jaki wpływ na pozycjonowanie ma automatycznie tłumaczona treść?

Powiedzmy, że publikujesz artykuły poruszającą tematykę pozycjonowania stron i planujesz otworzyć oddział agencji SEO w Londynie. W tym celu chcesz wykorzystać automatyczne tłumaczenie, by udostępnić wpisy anglojęzycznej publiczności. Korzystanie z Deepl oraz Google Translate może sprawić, że Twoje treści będą łatwo dostępne dla zagranicznych klientów jednak bez zmian mogą wpłynąć negatywnie na ranking SEO.

Czy automatycznie tłumaczone treści są złe dla SEO?

Korzystanie z automatycznych tłumaczy takich jak Deepl czy Google translate, jest złe dla SEO tylko w przypadku wykorzystywania przetłumaczonego tekstu bez ręcznej korekty treści. Zanim zdecydujesz się na wykorzystanie automatycznego tłumaczenia podczas tworzenia zagranicznej kopii strony internetowej powinieneś wiedzieć jak działają automatyczne tłumacze.

Systemy tłumaczenia za pomocą sztucznej inteligencji każdego dnia są coraz bardziej skuteczne w generowaniu poprawnych tłumeczeń, jednak w rzeczywistości takie tłumaczenie może być niedokładne. Ze względu na niedokładne przetłumaczone wyrażenia, jakość tekstu może ulec drastycznemu spadkowi, co w konsekwencji doprowadzi do bardzo niskiego rankingu strony internetowej.

Czy przetłumaczona treść to duplicate Content?

Według Johna Muellera z Google automatycznie przetłumaczona treść nie jest oflagowana przez algorytm rankingowy Google jako zduplikowana treść (w końcu słowa są inne), to jednak nadal narusza pewne regulacje dotyczące treści tworzonej przez programy. Zagłebiając się w wytyczne Googla dotyczące treści generowanych automatycznie, znajdziemy informację dotyczącą automatycznych tłumaczeń.

Wytyczne Google dotyczące treści tworzonej przez oprogramowanie, dokładnie określają za jakie treści otrzymasz karę! Jeżeli treść automatycznie tłumaczona zamiast pomagać użytkownikom, służy do manipulowania pozycją w wynikach wyszukiwania, możesz otrzymać karę od Googla.

  • tekst, który nie ma sensu dla użytkownika, ale może zawierać słowa kluczowe w sieci wyszukiwania;
  • tekst przetłumaczony przez zautomatyzowane narzędzia i opublikowany bez wcześniejszego sprawdzenia przez człowieka;
  • tekst wygenerowany przy użyciu automatycznych procesów, np. łańcuchów Markowa;
  • tekst wygenerowany przy użyciu technik automatycznego dobierania synonimów lub zaciemniania kodu;
  • tekst wygenerowany przez kopiowanie treści kanałów Atom/RSS lub wyników wyszukiwania;
  • łączenie zawartości innych stron internetowych bez dodawania wystarczającej ilości własnych treści ani dodatkowych funkcji.

Pamiętaj kara tyczy się tylko treści przetłumaczonych automatycznie i nie sprawdzonych przez człowieka.

Google nie ma problemów z tekstami automatycznie przetłumaczonymi

Powodem tego jest problem z poprawnym tłumaczeniem tekstu, przez co treść może być całkowicie niezrozumiała dla użytkownika końcowego oraz uznana przez Google za „treść niskiej jakości”. Jest to kolejny powód, dla którego korzystanie z surowej treści wygenerowanej przez automatyczne tłumaczenie nie jest dobrym pomysłem, po prostu narusza jedną z wytycznych dotyczącą spamu w wyszukiwarce. Google udoskonala swoje algorytmy, by wartościowe i wysokiej jakości treści pojawiały się na stronie wyników wyszukiwania, z tego powodu wycina automatyczne tłumaczenia, które zostały umieszczone na stronach bez odpowiedniej korekty.

Jak uniknąć oznaczenia treści automatycznie tłumaczonych jako spam?

Aby uniknąć oznaczenia treści jako spamu, rozwiązaniem jest zmiana przetłumaczonej treści poprzez osobę, która lepiej zna język. Po przetłumaczeniu artykułu z języka polskiego na angielski z wykorzystaniem automatycznego tłumacza, wystarczy poprawić błędnie przetłumaczone wyrażenia oraz poprawić czytelność całej treści.

Kara z tlumaczenia

Oczywiście, korzystanie z automatycznego tłumaczenia treści wiąże się z pewnymi problemami, ale nadal jest to najtańszy sposób, by otworzyć swój biznes na klientów poza granicami naszego kraju. Napisanie treści od nowa przez tłumacza, będzie kosztować znacznie więcej niż korekta automatycznie przetłumaczonych tekstów.

Techniki optymalizacji tesktu pod SEO powinny być brane pod uwagę dla każdej treści publikowanej w internecie. Międzynarodowa optymalizacja SEO sprowadza się do tego samego. Co więcej to samo zapytanie w języku angielskim może nie być obszernie opisane przez zagraniczne strony internetowe, dzięki czemu przetłumaczony i zoptymalizowany tekst może szybko zdobyć popularność na zagranicznych rynkach.

Chociaż Deepl i wiele innych automatycznych translatorów jest coraz lepszych, wciąż nie są one wystarczająco skuteczne, by tłumaczyć teksty przyjazne dla SEO bez udziału człowieka. Optymalizacja wielojęzycznej strony pod kątem Googla wymaga indywidualnego podejścia. Celem jest nie tylko tłumaczenie, ale także optymalizacja tekstów pod kątem SEO.

Jednyną różnicą dotyczącą optymalizacji tłumaczenia jest to, że zawsze należy tłumaczyć tekst z uwzględnieniem kontekstu nowego języka, by zachować zamierzony ton wypowiedzi. Treści musi być zgodna z zasadami kultury, a nie tylko odczytywana jako dosłowne tłumaczenie. Właściwe tony, tematy i odniesienia różnią się w zależności od języka i chociaż główny przekaz może pozostać niezmieniony, to znaczenie słów może zostać błędnie ukierunkowane.

Dlaczego ma to znaczenie dla celów SEO? Cóż, im bardziej „naturalna” treść w języku ojczystym czytelnika, tym bardziej prawdopodobne jest, że ten czytelnik pozostanie na naszej stronie lub skorzysta z naszych usług. Z tego powodu najlepiej jest polegać na native speakerze, który sprawi, że automatycznie przetłumaczona treść będzie się wyglądała naturalnie w języku docelowym.

/ 5.

<a href="https://woobox.pl" target="_blank">Rafał Jóśko - Agencja SEO&SEM Woobox.pl</a>

Rafał Jóśko - Agencja SEO&SEM Woobox.pl

Od 1987 roku Fanatyk dobrego SEO oraz UX. Właściciel dobrze prosperujacej agencji SEO & SEM Woobox.pl oraz sklepów internetowych w konkurencyjnych branżach.

Równie interesujące artykuły